Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jest światełko w Tunelu
15-01-2018, 20: 22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2018 20: 31 przez stan.)
Post: #1
Jest światełko w Tunelu
Jest światełko w Tunelu nie wszyscy mówią o nas źle, jest pierwsza jaskółka która stawia nas w bardzo pozytywnym świetle aby takich informacji pojawiało się coraz więcej...., ale to zależy już tylko od nas samych.

Taki wpis znalazłem na PS. wstawił go kol. @bjar_1, więc postanowiłem go wstawić tu na forum...

Link do źródła >>> http://www.cenyrolnicze.pl/...lnicze/160...bi-na-polu



Cytat:Wieści rolnicze o poszukiwaczach

"W dzisiejszych czasach, w dobie upowszechnienia się w Polsce rozmaitego, nowoczesnego sprzętu elektronicznego, niemal każdy rolnik miał okazję widzieć na swoim polu nieznaną mu osobę, uzbrojoną w dziwne urządzenie na kiju i machającą nim w charakterystyczny sposób.


Kim jest detektorysta? Co robi na polu czy łące?

Detektorysta to statystyczny Polak, wędrujący ze swym elektronicznym sprzętem po polach. To mężczyzna w wieku około czterdziestu lat, w dzieciństwie amator "Pana Samochodzika" czy też "Poszukiwaczy zaginionej arki", który w dni wolne od pracy pragnie oderwać się od codzienności i choć trochę spełnić swoje marzenia z dzieciństwa o znalezieniu wielkiego skarbu.


Czy detektoryści są na prawdę szkodliwi?

Trudno to jednoznacznie powiedzieć. Wśród grupy poszukiwaczy, jak w każdej społeczności, każdy człowiek jest inny. W gronie są ludzie o dużej kulturze i etyce, jak i też wandale.
Niestety czasem zdarza się „poszukiwacz” rozkopujący zasiewy. Jednak jest to niechlubny margines tego licznego grona. Większość z nich kieruje się niepisanym „etycznym kodeksem detektorysty” i na poszukiwania wybiera się w okresie orki, przed siewem czy też bezpośrednio po żniwach. Nigdy nie niszczy upraw i zawsze zasypuje dołki, które wykopał szukając „samochodzikowych skarbów”. Ponadto wśród poszukiwaczy przyjętym jest, aby poprosić właściciela o zgodę na chodzenie po jego ziemi, a w przypadku znalezienia czegoś
ciekawego - pochwalić się i podzielić znaleziskiem lub choćby odwdzięczyć się choćby, przysłowiowym czteropakiem.
Środowisko detektorystów to przeważnie zwyczajni ludzie, którzy większość czasu spędzają w przeciętnej pracy. Nierzadko nasi sąsiedzi, krewni czy współpracownicy.
Nie każdy poszukiwacz jest wandalem bezwzględnie niszczącym uprawy. Może spotkany detektorysta okaże się ciekawym człowiekiem, opowiadającym niezwykłe historie?


Czego szukają na polach i łąkach?

Zazwyczaj drobnych przedmiotów z metali kolorowych, pogubionych przez wieki na nieistniejących już drogach, zagubionych w wyniku zmian praw własności czy po prostu wywiezionych na pole wraz z nawozem.
Takimi przedmiotami mogą być monety, biżuteria, elementy uprzęży, pozostałości po rozmaitych drobnych sprzętach - resztki zegarów, lamp, fajek, czy też guziki oraz wiele innych przedmiotów lub ich części, będących zapomnianą pozostałością po ludziach, których już nie ma.
Zainteresowaniem poszukiwaczy mogą cieszyć się także niektóre części przyrody nieożywionej - choćby takie jak meteoryty.
Nowoczesne urządzenia do poszukiwań pozwalają na bardzo skuteczną identyfikację rodzajów metali z podziałem na żelazne i kolorowe, z jednoczesną oceną rodzaju metalu kolorowego. Pozwala to na eliminację dużych przedmiotów żelaznych, nierzadko zalegających bardzo głęboko. Jednak te raczej rzadko cieszą się zainteresowaniem poszukiwaczy - amatorów.

Może wyjrzycie Państwo przez okno i zobaczycie zmarzniętego sympatycznego człowieka, który ma nietuzinkowe hobby? Może przy kubku ciepłej herbaty chętnie opowie o swoich przygodach i znaleziskach...
Hanna Krugiełka

Autor: Hanna Krugiełka
Hanna Krugiełka - absolwentka Akademii Rolniczej w Poznaniu, kilkuletni pracownik jednostek państwowych związanych z rolnictwem. Entuzjastka rolnictwa ekologicznego, miłośniczka przyrody. Pasjonatka sztuki słowa i praktykująca ją w różnych dziedzinach.."

Warto by może było pani podziękować za obiektywny artykuł i tak pozytywny może by tak na e-maila wysłać podziękowanie od wszystkich użytkowników forum Rutusowca Co myślisz Tomek o tym.....
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16-01-2018, 08: 48
Post: #2
RE: Jest światełko w Tunelu
Jasne. Jestem za. Pani tak ładnie opisała, że albo też kopie albo ma dobrych znajomych z naszym hobby.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-05-2019, 12: 52
Post: #3
RE: Jest światełko w Tunelu
Dzisiaj natrafiłem na nowy film M.Majchrowicza ...
Ciekawa interpretacja prawa z jego strony, ale zastanawia mnie czy jeśli mój sąsiad da mi na piśmie pozwolenie na swoje działki na oczyszczenie z metalowych śmieci to jak na to zareagują rożne służby ...

https://www.youtube.com/watch?v=dCV8u-7S1hA
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-05-2019, 21: 51
Post: #4
RE: Jest światełko w Tunelu
Jeśli nie szukasz zabytków szczególnych dla zachowania dziedzictwa narodowego i nie masz takich w domu to możesz szukać. W Polsce nie ma zakazu posiadania zabytków.Inna sprawa jak podchodzą do tego służby represji.

Człowiek jest tyle wart co pomoże drugiemu
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-05-2019, 10: 55
Post: #5
RE: Jest światełko w Tunelu
Witam
Jako że się nie znam - wypowiem się...
Jeśli ktoś chce szukać legalnie to wystarczy się posterac. Osobiście zaczynałem od współpracy z archeologami - wspaniała sprawa. Można bardzo dużo się nauczyć. Od dłuższego czasu posiadam pozwolenie i z niego kozystam.
Legalne poszukiwanie wiąże się z tym ze nic sobie nie zostawiasz - co u niektórych powoduje straszny ból D..y... Problemów jest wiecej - niestety część z nich powodują poszukiwacze. Na polu ktore ja przesxukiwalem legalnie po jesiennej orce jakis miły pan z niebieskiego punto wiosna w zbożu pokopał doły do kolan oczywiscie ich nie zasypal...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-05-2019, 15: 30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2019 15: 38 przez Regis.)
Post: #6
RE: Jest światełko w Tunelu
Mając pozwolenie na poszukiwania od właściciela terenu szuka się legalnie.Wiadomo ,że nie prowadzi się poszukiwań w miejscach zabronionych jak stanowiska archeo,parki itd.
(12-05-2019 10: 55)Optima79 napisał(a):  Legalne poszukiwanie wiąże się z tym ze nic sobie nie zostawiasz - co u niektórych powoduje straszny ból D..y...

Jest jeszcze jedna zasadnicza kwestia trzeba wiedzieć gdzie przebiega granica między byciem uczciwym a gdzie zaczyna się robienie z siebie frajera tylko dlatego ,że jakaś grupa trzymająca władzę tak chce.Dzielić się znaleziskami można z właścicielem terenu w zależności od umowy z nim.Zabytki szczególne dla zachowania dziedzictwa narodowego przekazywać Państwu lub dla własnego bezpieczeństwa zostawić w miejscu znalezienia i zapomnieć o nich.
Prawo nie znaczy uczciwość,moralność. Prawo w Polsce(bez względu na przynależność do partii) stanowią w większości moralni łajdacy,skorumpowani przestępcy,obłudnicy,złodzieje itd. Partie polityczne to najczęściej zorganizowane grupy przestępcze.
Myślisz ,że wszyscy archeolodzy są tak uczciwi ,że też sobie nic nie zostawiają ? Ja wiem ,że jest inaczej.
Jeśli jako poszukiwacz masz pozwolenie na poszukiwania to jest ono wydane tylko na określone miejsca i tylko tam poszukujesz legalnie i nigdzie indziej.Wiem,że odpiszesz ,iż poszukujesz tylko w tych wyznaczonych miejscach Uśmiech

Człowiek jest tyle wart co pomoże drugiemu
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-05-2019, 08: 31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-05-2019 08: 33 przez Dumadar.)
Post: #7
RE: Jest światełko w Tunelu
Cytat:Osobiście zaczynałem od współpracy z archeologami - wspaniała sprawa. Można bardzo dużo się nauczyć.

Kolejny, któremu wydaje się, że złapał Pana Boga za nogi ;-) Archeolodzy są różni, tak jak różni są poszukiwacze. Większość z nich dba tylko o własny interes. Czego się nauczyłeś? Sprawnego posługiwania się łopata, czy wywożenia taczką ziemi Uśmiech Przez ponad dwa lata legalnego kopania przerobiłem kilka pozwoleń. Współpracuje z archeologami, sprawdzonymi archeologami. Tym, dla których moja rola ograniczała się do „kopacza” grzecznie podziękowałem. Szanujcie siebie i swoją pracę. Regis ma rację. Oni również nie są kryształowi. Gdybyście wiedzieli, co działo się przy czyszczeniu poligonu z niewybuchów i niewypałów. Podobnie jest z konserwatorami. W ciągu ostatniego miesiąca dwa zgłoszenia o fakcie odnalezienia zabytków archeologicznych. Niestety WKZ nadal nie zadziałał. Urzędnicy łamią tym samym prawo, patrz art.33 pkt.3 Ustawy o Ochronie Zabytków i Opiece nad Zabytkami. Myślisz, że posiadanie pozwolenia z WKZ w jakiś sposób Cię chroni? Otóż nie. Możesz zostać skontrolowany przez policję, trafisz na nadgorliwców, a nie daj Boże na nadgorliwców, którzy nie znają przepisów regulujących poszukiwania i masz problemy. Wszystko zależy od człowieka na którego się trafi. Reasumując, pozwolenie na poszukiwania wydane z WKZ nie gwarantuje nam nietykalności ze strony organów ścigania.

Cytat:Legalne poszukiwanie wiąże się z tym ze nic sobie nie zostawiasz - co u niektórych powoduje straszny ból D..y...

To nie do końca prawda. Z doświadczenia powiem, że najlepszym wyjściem jest przekazywanie, wraz z wymaganą dokumentacją, wszystkich znalezionych przedmiotów poza ewidentnymi śmieciami. W sprawozdaniu zwracam się z prośbą o ustalenie, które z przesłanych przedmiotów są według konserwatora zabytkami, a które nimi nie są. Te drugie powinny być przez konserwatora zwrócone. Jednak te przedmioty nadal podlegają pod ustawę o rzeczach znalezionych i przepisy KC. Zgodnie z zapisami tej ustawy i zapisami KC, nie są one nasze, nawet ta pierdołowata łuska od PPsz. I nie ma tu żadnego znaczenia umowa z właścicielem gruntu. Dla przykładu artykuł 189 KC:
Cytat:Jeżeli rzecz znaleziono w takich okolicznościach, że poszukiwanie właściciela byłoby oczywiście bezcelowe, staje się ona przedmiotem współwłasności w częściach ułamkowych znalazcy i właściciela nieruchomości, na której rzecz została znaleziona, jeżeli jednak rzecz ta jest zabytkiem lub materiałem archiwalnym, staje się ona własnością Skarbu Państwa, a znalazca jest obowiązany wydać ją niezwłocznie właściwemu staroście.
Więc, tak naprawdę prowadząc legalne poszukiwania jesteśmy bombardowani z każdej strony. Ustawa o Ochronie Zabytków, ustawa o rzeczach znalezionych, UoBiA, KC i zapewne wiele innych przepisów z których istnienia nawet nie zdaję sobie sprawy. Życie „legalsa” jest ciężkie, ale można działać z powodzeniem.

Cytat:Zabytki szczególne dla zachowania dziedzictwa narodowego przekazywać Państwu lub dla własnego bezpieczeństwa zostawić w miejscu znalezienia i zapomnieć o nich.

Coraz częściej odwracam wzrok i zasypuje dołek z nadzieją, że kiedyś nadejdą lepsze czasy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-05-2019, 10: 46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-05-2019 15: 00 przez stan.)
Post: #8
RE: Jest światełko w Tunelu
Posiadanie pozwolenia przy obecnej interpretacji prawa przez wielu urzędników i policję właściwie nic nie zmienia dla jego posiadacza.
Jak trafi na takiego to dostanie pozwolenie na szukanie ale bez kopania co jest już idiotyzmem, a jeżeli będzie szczęśliwcem i urzędnik pozwoli kopać, to po "spotkaniu" z policjantem mogą przeszukać mu dom, zaczymać do przesłuchania zabrać wykrywacz i przedmioty które ma, a nawet oddać sprawę do sądu.
No chyba że poszukuje w obecności archeologa, tylko do czego potrzebne mi wtedy pozwolenie.
Czytałem na PS. że po protestach w ministerstwie na wydawanie pozwoleń na poszukiwanie bez naruszania gleby, ministerstwo wyprostowało urzędnika i już nie czyni takiej głupoty.

Może to kropla która drąży skałę, i będą następne krople Duży uśmiech
Też "współpracuje" z archeologami ale polega to na wymianie wiadomości, mapek, użyczenie wykrywacza, ciekawej rozmowy przy kawie, sporo się dowiaduje, i tak już dwadzieścia lat z hakiem, zmieniają się tylko studenci pracujący na wykopalisku i nie uważają mnie za przestępcę. Są różni archeolodzy, ja trafiłem na normalnych.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
14-05-2019, 17: 45
Post: #9
RE: Jest światełko w Tunelu
@regis owszem tylko to co w pozwoleniu. Jest co prawda kilka hektarów i czasem kusi żeby iść gdzie indziej, ale puki co trzymam się "swojego"
Co do archeologów - trafiłem na wspaniałą ekipę. Udalo mi się znaleźć kilka pięknych rzeczy. Praktycznie o kazdej znajdce czegoś ciekawego się dowiedziałem.
Co do bycia frajerem - szukanie to dla mnie relaks i przyjemność a nie sposób na życie. Nie odczuwam potrzeby przywlaszczania sobie tego co znajdę. Jak znajomym pokazywałem zdjęcia znajdek to pytali o wartość i czemu sobie tego nie wziąłem... Dla mnie to tak jakby iść zbierać na WOŚP są tacy co się cieszą ile uzbierali, a są tacy którzy idą tylko po to zeby wyciągać z puszki kasę...
Co do ludzi to są tylko ludźmi zawsze znajdą się tacy którym bedzie mało...
Nie chodzi mi o oskarzanie tu kogokolwiek badź obrazanie. Czytając Wasze wypowiedzi odnosi się wrażenie że nawet nie warto próbować bo i tak się nie uda....
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Forum użytkowników marki RUTUS i nie tylko ;) | Wróć do góry | Wróć do forów | Mobile Version | RSS